Bloog Wirtualna Polska
Są 937 744 bloogi | losowy bloog | poleć tego blooga | inne bloogi | zaloguj się | załóż blooga
Kanał ATOM Kanał RSS

Zdjęcia w galeriach.


Don't Stop Me Now!

wtorek, 24 listopada 2009 18:58


Coś optymistycznego :)

Don't Stop Me Now – singel zespołu Queen z albumu Jazz. Utwór został napisany przez Freddiego Mercury'ego. Refren to charakterystyczne dla Queen harmonie wokalne oraz solo na gitarze.

Utwór znajduje się na kompilacji Greatest Hits i według oficjalnych danych jest to jeden z najczęściej ściąganych z serwisu iTunes utworów.

W głosowaniu w programieBBC Top Gear w roku 2005, utwór został wybrany najlepszą piosenką do drogi.

 

Pozdrawiam cieplutko!

Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,5190863,trackback

komentarze (13) | dodaj komentarz

Katy Perry fanką Freddiego

niedziela, 22 marca 2009 17:38
Parę minut temu pojawił się ciekawy artykuł na słynnym "Pudelku".. ;)

Katy Perry bardzo dba o to, żeby było o niej głośno. Sławę przyniosło jej "całowanie się z dziewczynami" i dziwaczne deklaracje - jak na przykład ta, że puszcza bąki na koncertach.

Tym razem postanowiła pójść o krok dalej. Ogłosiła, że zamierza uczcić pamięć swojego idola (Freddiego Mercury), robiąc sobie tatuaż z jego podobizną. Na całych plecach!

Zawsze o takim marzyłam, jednak nigdy nie miałam odwagi, aby go zrobić - powiedziała dziennikarzom Perry. Freddie jest moją największą inspiracją i wydaje mi się, że właśnie w taki sposób pokażę, jak bardzo go podziwiam.

Katy zamierza oczywiście zaprosić ekipę telewizyjną, która sfilmuje kilkudniowe i bardzo bolesne wykonywanie tatuażu... Nie jesteśmy pewni, czy chcemy to oglądać.

 

       Jak widać Freddie jest inspiracją dla wielu wielu gwiazdek show biznesu. W sumie prawidłowo, bo naprawdę On jest wielki!

 

Pozdrawiam Was serdecznie Kochani

 

 



Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,4375305,trackback

komentarze (11) | dodaj komentarz

17 rocznica śmierci Freddiego.. [*]

poniedziałek, 24 listopada 2008 19:21


 Już tyle lat minęło od Jego śmierci.. A jednak wciąż żywy.. Nadal obecny.. Wśród nas - On .. Freddie!
Oddajmy hołd temu wielkiemu człowiekowi [*]

 A teraz trochę historii tak świetnie znanej większości z Was...:
     Freddie Mercury, urodzony na Zanzibarze 5 września 1946 roku, był niewątpliwie jedną z największych i jednocześnie najtragiczniejszych gwiazd sceny muzycznej XX wieku. Zestawiany często z Elvisem Presleyem i Johnem Lennonem, Farrokh Bulsara (tak bowiem brzmiało prawdziwe nazwisko lidera zespołu Queen) po dziś zachwyca osobowością i talentem, tak showmana, jak i artysty. Ma fanów na całym świecie, a stacje muzyczne być może nigdy nie zrezygnują z grania śpiewanych przez niego utworów. I chociaż zespół Queen nadal występuje (obecnie rolę wokalisty pełni Paul Rodgers), to jego znakiem rozpoznawczym wciąż jest zmarły przed piętnastu laty Freddie.
    
Wiadomość o chorobie spadła na artystę niemal jak grom z jasnego nieba. Zespół był w swojej szczytowej formie. W roku 1986 odbył ogromne turnee, na koncertach gromadziły się gigantyczne tłumy. Rekordowe było też… zużycie prądu, potrzebnego do organizacji show. Według słów Jima Huttona, Mercury dowiedział się, że jest nosicielem HIV wiosną 1987 roku. Świat obiegła wiadomość, że artysta poddał się testom, on sam jednak zaprzeczał, jakoby był zarażony. Wkrótce wraz ze śpiewaczką operową Montserrat Caballe nagrał "Barcelonę", utwór dedykowany samemu miastu i mającym się w nim odbyć w 1992 roku Igrzyskom Olimpijskim.
    
Freddie prawie do końca upierał się przy tym, że jest zdrowy. Niedługo przed śmiercią nakręcił wraz z zespołem teledyski m.in. do utworów "I'm Going Slightly Mad" oraz "These Are The Days Of Our Lives". W pierwszym wystąpił w gęstej peruce i smokingu, z twarzą przykrytą gęstą warstwą pudru, skutecznie pokrywającego zmiany twarzy wywołane chorobą. W drugim Freddie wyglądał upiornie - krótko przycięte włosy, odsłaniające upudrowaną, ale niesamowicie wychudzoną twarz oraz nienaturalnie szczupła sylwetka - wszystko to zdradzało poważną chorobę.
     
23 listopada 1991 roku świat obiegła oficjalna wypowiedź Freddiego, w której przyznawał, że testy na obecność wirusa HIV, którym się poddał, dały wynik pozytywny i wyrażał nadzieję, że ludzie na całym świecie połączą się z nim i lekarzami w walce z AIDS.
   
Kolejnego dnia, około godziny 19, artysta zmarł. Miał czterdzieści pięć lat...
                                                                                      (źródło:www.wiadomosci24.pl)





Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,3932215,trackback

komentarze (11) | dodaj komentarz

"Kolekcja Queen" w Gazecie Wyborczej!

środa, 19 listopada 2008 21:44
Gazeta Wyborcza przedstawia:
„Kolekcja Queen" to 24 albumy zawierające kompletną dyskografię
zespołu. Płyty dołączone są do książeczek, opowiadających fascynujące
dzieje zespołu, kulisy powstawania kolejnych albumów i poszczególnych
piosenek, chwile triumfu i niezapomniane koncerty. Poznamy też ludzkie
oblicze członków zespołu i ich wstydliwe sekrety. Wszystko to,
uzupełnione oryginalnymi tekstami piosenek i unikalnymi zdjęciami,
tworzy niezapomnianą całość - obowiązkową pozycję na półce każdego
kolekcjonera najlepszej rockowej muzyki.

Pierwszy tom „Kolekcji Queen" ukaże się - wyjątkowo - w poniedziałek 24
listopada, dokładnie w rocznicę śmierci Freddie'ego Mercury'ego. Drugi
to pojawi się we wtorek 25 listopada, a następne 22 tomy będą w
sprzedaży co wtorek.

Tom 1.
A Kind of Magic
One Vision (Queen)
A Kind Of Magic
One Year of Love
Pain Is o Close to Pleasure
Friends Will Be Friends
Who Wants to Live Forever
Gimme the Prize
Don't Lose Your Head
Princes of the Universe
A kind of magic
Friends will be friends
Forever

link do sklepu:
http://kulturalnysklep.pl/QUEEN/prcl/kolekcja-queen.html

Na pewno warto mieć taką kolekcję.. Pozdrawiam!





Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,3918404,trackback

komentarze (7) | dodaj komentarz

Powrót!

czwartek, 06 listopada 2008 18:24
Kochani bardzo długo tutaj nie pisałam, ale postanowiłam znów wrócić do tego, ponieważ wielu z Was zależy na tym, żeby ten blog istniał nadal. Dziękuję za wiele wspaniałych komentarzy, wiadomości.. Dzięki temu blogowi poznałam wiele wspaniałych ludzi.. Naprawdę dziękuję za wszystko co od Was :*
U mnie nawał zajęć jak zawsze.. Liceum Plastyczne ehh... Zgłupieć można wręcz.. Normalnie jestem "under pressure" hehe...
Początkowo myślałam o usunięciu bloga, ale jakoś straszny żal mnie ścinął ;P Chciałam go komuś podarować, ale w końcu
doszłam do wniosku że znajdę czas i będę prowadzić go nadal..  Także nowa notka w niedalekiej przyszłości.. :)

 Show must go on....

Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,3878845,trackback

komentarze (6) | dodaj komentarz

Bilety na koncert!

czwartek, 27 marca 2008 22:25
 www.WorldTicketShop.com   tam (prawdopodobnie) możecie kupić bilety na zbliżający się koncert w Gdańsku

IWOKERS serdeczne dzięki za tą cenną informację..

 



Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,3130243,trackback

komentarze (12) | dodaj komentarz

Love of my life! - Freddie thx!

sobota, 16 lutego 2008 22:19
   Witam kochani QueenFani i nie tylko :) W dzisiejszej notce przeczytacie o
przepięknym utworze autorstwa Freddiego jakim jest "Love my life" :)
Zapraszam do kategorii Utwory (polecam!!), tam znajdziecie m.in tekst piosenki,
jej tłumaczenie no i filmik :)
  Co do komentarzy, koncert jak widać budzi mieszane uczucia.. hmm...
Rito, oczywiście na tym blogu istnieje ranking na najlepszy utwór Queen,
tylko chyba ostatnio zapominam o nim przypominać ;) No więc moi Drodzy,
narazie typujemy w komentarzu najlepszą Waszym zdaniem piosenkę Queen!!
  No ok.. Oto artykuł o tytułowej nieziemsko pięknej piosence :) :

LOVE OF MY LIFE
Najpiękniejsze utwory o miłości. Znamy je wszyscy, choć rzadko
zastanawiamy się, w jakich okolicznościach powstały.

Nie trzeba się uważnie wsłuchiwać, by stwierdzić, że teksty większości utworów
opowiadają o związkach, uczuciach lub ich braku. Mimo to miano miłosnych
evergreenów zyskują nieliczne. Jakie warunki muszą być spełnione? Na pewno
chwytająca za serce melodia i równie wzruszający tekst, śpiewany z pasją i emocjami.
Zastanawia tylko, dlaczego większość tych utworów traktuje o rozstaniu...
Czyżby cierpienie aż tak bardzo uszlachetniało?

Wyjątkowej urody akustyczna ballada, która na stałe weszła do koncertowego
repertuaru Queen, mimo że nigdy nie ukazała się na singlu (nie licząc wersji
koncertowej). W teście wzruszającego utworu Freddie Mercury, akompaniujący
sobie na pianinie, z towarzyszeniem dwunastostrunowej gitary Briana Maya,
śpiewa z punktu widzenia mężczyzny, który błaga swoją utraconą miłość
o powrót. Wbrew opiniom, piosenka nie traktuje o ówczesnej partnerce
biseksualnego artysty, Mary Austin, choć treść jej refrenu mógłby na to wskazywać.

Mocne uderzenie: "Love Of My Life" to jedyny utwór Queen, w którym usłyszymy
Briana Maya grającego na harfie.

                                    źródło: http://queenheadlong.prv.pl/

  Freddie i Mary Austin..

No to tradycyjnie - dzięki za wszystko wszystkim :) Pamiętajcie o typowaniu najlepszej
piosenki Queen, wkrótce przejdziemy do kolejnego etapu.. Lubicie sobie czasami
porysować? A może narysowaliście Freddiego lub któregoś członka grupy Queen?
Jeśli tak to przesyłajcie Wasze dzieła na http://andzia091@gmail.com
Ja zaczęłam rysować Freddiego ^^ Wkrótce zamieszczę swoje wypociny :D
No to tyle na dziś.. Pozdrawiam gorąco i życzę miłego weekendu :)

A to taki gifek na koniec [Save me]:



:*

Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,2960449,trackback

komentarze (16) | dodaj komentarz

Koncert Queen w Polsce... Fani Queen łączcie się!!!

czwartek, 24 stycznia 2008 18:21
  Oj nie, kochany Johnny! Nie dałam sobie spokoju z tym blogiem! Nie będę mówić
jak to bardzo brakuje mi czasu, bo chyba każdemu w dzisiejszych czasach nie jest
łatwo, no ale jakoś tak.. cały czas coś mnie odwodziło od napisania nowej notki...
Ale mniejsza z tym! Wracam! 
  Oczywiście czytam Wasze wszystkie komentarze, odwiedzam blogi..
Moim zdaniem twórczość Dody czy takiej Andrzejewicz jest bardzo marna,
ta pierwsza zdobyła sławę poprzez zwykłe, prostackie i wulgarne zachowanie,
no i oczywiście pokaźne silikony, bez których wyglądała jakby miała plecy z obu
stron.. Ale cóż... Jej kariera kręci się tylko dlatego, że wywołuje skandal za skandalem..
Ale to jeszcze nic zdrożnego, przecież Freddie też nie unikał skandali. Lecz w przeciwieństwie
do tej "wokalistki" Mercury jest nie tylko skandalistą, ale też niezwykle uzdolnionym artystą,
obdarzonym nieziemsko wspaniałym głosem, a jego utwory były tak świetne, że po dziś dzień
słuchają je pokolenia.. To muzyka, która wywołuje emocje! To teksty napisane niebanalnie..
Tak bliskie nam wszystkim... Gosi A. chyba nie chce komentować...
Hmm.. po co słuchać starych zespołów? Może dlatego, że nowi wokaliści rzadko kiedy
wnoszą coś porządnego poprzez swoją twórczość.. A może też dlatego, że nie oddają się
tworzeniu muzyki tylko brną w to bagno show-businessu skupiając się wyłącznie na sławie..
Zdaje się, że za każdą cenę... A muzyka takich gwiazdek jest .. no... zazwyczaj bardzo marna.



   Dobra! A teraz najwazniejsza wiadomość, o której zapewne już wszyscy wiecie, ale to nic :D

W ramach kolejnego koncertu "Przestrzeń Wolności" w Gdańsku wystąpi słynna rockowa grupa Queen razem z wokalistą Paulem Rodgersem.

Będzie to czwarty koncert pod szyldem "Przestrzeń Wolności". Wcześniej w Stoczni Gdańskiej wystąpili Jean-Michel Jarre, David Gilmour i Rod Stewart.

"Tak się składa, że wśród młodszych wykonawców nie ma artystów aż tak wielkiego kalibru" - tłumaczy Ryszard Bongowski, prezes Fundacji Gdańskiej, w gazecie "Polska Dziennik Bałtycki".

"W dodatku zapraszamy takich muzyków, których wcześniej polska publiczność nie miała okazji słuchać i oglądać na żywo w naszym kraju" - uzasadnia wybór Queen.

Od 2004 roku Brianowi May'owi i Rogerowi Taylorowi (to oni kontynuują działalność Queen po śmierci wokalisty Freddiego Mercury'ego) towarzyszy Paul Rodgers, wokalista znany wcześniej z grup Free i Bad Company.

Zespół w latach 2005-06 odbył światową trasę, jednak nie pojawił się w naszym kraju. Koncert Queen w Gdańsku ma odbyć się we wrześniu.

Źródło informacji: INTERIA.PL


No więc fani Queen!! Jak dobrze pójdzie spotkamy się na koncercie^^ Co prawda bez Freddiego
to już nie to samo :( ale zawsze coś :] Pozdrowienia ślę i oczywiście
gorące podziękowania dla Was, bo gdyby nie Wy, ten blog by nie funkcjonował...
Do następnej notki :*

Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,2864457,trackback

komentarze (28) | dodaj komentarz | Trackbacki (1)

16 rocznica śmierci Króla... Artykuł w Onet.pl

czwartek, 29 listopada 2007 21:58
  Kochani!! Przede wszystkim chciałam Was bardzo, ale to bardzo przeprosić.
Przepraszam za to, że często nie piszę. Dziękuję za wszystkie komentarze!
Jesteście naprawdę kochani.. Przepraszam podwójnie za to, że ta notka
nie powstała 24 listopada, czyli w rocznicę śmierci naszego Freddiego, ale
niestety nie miałam możliwości jej napisać, ponieważ nie miałam dostępu
do internetu. Ale już jest wszystko oki, więc piszę...
  U mnie nawał zajęć. Plastyk... pomimo wszystko, trudna szkoła. Pochłania
dużo czasu i pracy. Ale mimo tego cieszę się, że tam jestem. Robię to co
naprawdę lubię i myślę, że to jest najważniejsze.
Mam tendencję do chodzenia tymi najtrudniejszymi drogami, ale cóż..
Dlatego mam za swoje, cierpię na brak czasu i totalny brak organizacji :P
  Myślę, że mnie rozumiecie ;) No ale ok, nie będę już pisać o swoim
kopniętym życiu, bo to przecież blog o Freddiem a nie o mnie...
No więc jak już wcześniej wspomniałam 24 listopada 2007 obchodziliśmy
16 rocznicę przedwczesnej śmierci Freddiego. Czy słyszeliście, żeby było
o tym ostatnio głośno w mediach? Bo ja nie!! Po prostu żenujące!
Ale my fani nie zapomnimy! Na pewno! Freddie na zawsze w naszych sercach!



Fragment artykułu z www.gay.pl:

W nocy z 24/25 listopada tego roku minie 16 rocznica śmierci Freddiego.
Wielki artysta, nie tylko wokalista i frontman oraz założyciel Queen, ale również
: plastyk, dekorator wnętrz, projektant mody, grafik i bokser zmarł w swej willi
w Londynie na obustronne odoskrzelowe zapalenie płuc wywołane AIDS.
Odszedł na zawsze w 1991 roku, ale jego muzyka uczyniła go nieśmiertelnym.
Co roku w rocznice urodzin i śmierci pod willą Freddiego w londyńskiej dzielnicy
Kensington Market przy Logan Place gromadziły sie tłumy fanów oddając hołd
swojemu idolowi palili znicze składali kwiaty, w tym roku tylko nieliczna grupka
fanów z Polski uratowała klimat dnia urodzin Freddiego, składając kwiaty pod
drzwiami jego domu.


A oto akt zgonu:

Ostatnio na onecie pojawił się artykół o następującej treści:
Freddie Mercury został wybrany największą rockową legendą wszech czasów.
Wyniki ankiety opublikował australijski dziennik "Herald Sun".

Frontman grupy Queen wyprzedził na liście Elvisa Presleya.
Trzecie miejsce przypadło Jimiemu Hendrixowi. Sondę przeprowadzono
w związku z premierą gry "Guitar Hero III: Legends Of Rock".

Pierwsza dziesiątka rankingu rockowych legend wygląda następująco:
1. Freddie Mercury
2. Elvis Presley
3. Jimi Hendrix
4. Ozzy Osborne
5. Jon Bon Jovi
6. Slash
7. Meatloaf
8. Eric Clapton
9. Mick Jagger
10. David Bowie

To tyle na dziś. Pozdrawiam wszystkich gorąco! Zostawiajcie komentarze..
Do następnej notki!


Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,2653983,trackback

komentarze (21) | dodaj komentarz

Who wants to live forever?

niedziela, 04 listopada 2007 18:39
  Who wants to live forever? Hmm, a kto nie? Parę dni temu obchodziliśmy Święto
Zmarłych.. W tym dniu wspominamy tych, których już nie ma z nami.. 24 listopada
1991 roku odszedł od nas Freddie ;( "Król Rocka umarl,ale królowa jest nieśmiertelna!"
O tak.. Freddie na zawsze pozostanie w naszych sercach, ponieważ był wielkim
człowiekiem, a jego muzyka do dziś chwyta za serce miliony..


   
                                              
                                                 Freddie w zaawansowanym stadium choroby,
                                                 z widocznymy mięsakami Kaposiego na twarzy.


  Dla tych którzy słabo znają biografię Mercurego - zmarł on z powodu powikłań
wywołanych AIDS...

Módlmy się za jego duszę... :



Ostatni wywiad z Freddiem:

Roxy Made: Zakończyłeś prace nad ostatnim albumem studyjnym od 1986 roku. Czy jesteś z niego zadowolony?
Freddie Mercury: Bardzo zadowolony. Chociaż czuje się uwolniony po tej pracy.

Roxy Made: W jaki sposób znaleźliście inspiracje do "The Miracle"?
Freddie: John i ja napisaliśmy parę akordów i my dwoje zdecydowaliśmy jak będę wyglądać piosenki. Myślę, że podczas słuchania będziecie wiedzieć co mieliśmy na myśli ale nie jest to oznajmienie że to MY jesteśmy cudem. Ta piosenka jest bardziej prosta. Śpiewamy o cudzie na który czekamy...o pokoju na świecie. Wspominałem kiedyś o tej kwestii dawno temu ale to jest pierwszy raz kiedy napisałem o tym piosenkę. Bardzo lubię sekwencje (progresje) tego utworu. Myślałem o czasach "Killer Queen". Jest tam naturalna i nie oczekiwana droga. Delikatna piosenka z ciężkim tematem i każdy z członków zespołu dołożył również coś do tekstu.

Roxy Made: Jak się czułeś będąc w studiu pierwszy raz od 3 lat?
Freddie: Oczywiście na początku mieliśmy trochę problemów ale w końcu wszystko poszło dobrze. Gdy zaczynaliśmy przed rokiem prace w studio byliśmy spragnieni tworzenia nagrań.

Roxy Made: Czy myślisz że przerwa w nagraniach miała pozytywny wpływ na waszą kreatywność?
Freddie: Myślę że to dobrze że mieliśmy czas pomyśleć czego chcemy. Dobrze że to zrobiliśmy bo coś zrobić trzeba było. Mieliśmy mnóstwo pomysłów przez pierwsze dwa miesiące i wybraliśmy utwory spośród 30 lub więcej. Byłem szczęśliwy widząc, że mamy tyle pomysłów po tak długiej przerwie. Raz się zdarzyło że wszedłem do studia bez żadnych przygotowanych utworów ale nie pamiętam przy którym albumie to było.

Roxy Made: Czy nadal ekscytuje Cię słuchanie muzyki lub jej granie? Na przykład porównując z okresem sprzed 7 lub 8 lat.
Freddie: Od czasu albumu "Barcelona" nie słucham już muzyki jak wcześniej jako że za dużo spędzam czasu w studio przez te dwa lata. Raz nagrywałem Queen i "Barcelone" w tym samym czasie.

Roxy Made: Nie było to mylące?
Freddie: W żaden sposób. Wstrzymałem Queen na trochę i zakończyłem "Monserrat". Ale nie chciałem nigdy robić jednej rzeczy - nie chciałem słuchać żadnych nagrań jak płyty czy radio. Nie miałem żadnego odpoczynku przez te dwa lata i było to dla mnie nie znośne by przynieść utwory ze studia do domu i słuchać ich. Brian mógł przynosić swoje części do domu i słuchać ich każdego dnia. Ale ja bym wyrwał wszystkie swoje włosy gdybym musiał zrobić coś takiego. Czasami pracowałem jednak w domu gdy inni członkowie zespołu mówili mi: "Proszę, napisz tekst w domu i przynieś do studia." Myślę że utwory z naszych początków powstawały z ciężkiej pracy.

Roxy Made: Czyli - "uwaga na termin, tak...?"
Freddie: Dokładnie!!! Ale jeśli nic w zanadrzu nie mamy - nie jest to warte ciężkiej pracy... Wiec ostatnio zmieniłem swoje podejście - jeśli czuje że praca idzie do nikąd, zapominam o projekcie i robie coś innego...

Roxy Made: Czy planowaliście zrobić specjalnie coś innego podczas tego nagrania?
Freddie: Nie specjalnie. Ktoś powiedział, że: "Słuchając ostatniego albumu, możemy zauważyć że Queen nie jest do końca świadom ostatnio panujących stylów" To przecież dokładnie tak jak Queen, czyż nie? Może to być odczytane że nie słuchamy utworów innych osób. I to jest odpowiedz na ostatnie pytanie. Stało się to tak że weszliśmy do studia, zagraliśmy naszą ulubioną muzykę i zobaczyliśmy jak to słychać. Nigdy nie myśleliśmy o wyniku jaki chcemy osiągnąć. Z 30 utworów, wybraliśmy tylko te piosenki które pokazują naszą elastyczność.

Roxy Made: Czy dużo dyskutowaliście nad tytułem albumu "The Miracle"?
Freddie: Osobiście nie lubię tytułów które podpowiadają zamysł albumu bo czasem dają zły obraz. Roboczym tytułem nowego albumu był "The Invisible Man". Jest tam piosenka o takim tytule i rozmawialiśmy o zrobieniu clipu a w nim kilku magicznych rzeczy. Ale nie to powinno być najważniejsze. Myślę że jeżeli piosenka jest dobra to sprzeda się pod każdym tytułem. Możesz sobie przecież wyobrazić że dziennikarze rozumieją tytuł utworu w złym sensie, czyż nie? Tak czy inaczej tytuł był "The Invisible Man" aż do ostatniego tygodnia. I wydaje mi się że to Roger zaczął mówić: "Hej, ten tytuł nie zadziała!" a my pomyśleliśmy nad jego zmianą. Była tam piosenka "The Miracle" więc pomyśleliśmy że ten utwór będzie najlepiej nas wyrażał. Więc jako tytuł jest "The Miracle". Oczywiście wiele osób pomyśli coś takiego: "Oni myślą że ich praca to cud, ee?" Jeżeli chcą tak myśleć - proszę bardzo. Ale tytuł albumu pochodzi po prostu z tytułu jednej z piosenek.

Roxy Made: Bardzo się opierasz przed wyjazdem na tourne, czyż nie?
Freddie: Znasz jakichś śpiewaków operowych którzy znają swój rozkład koncertów na trzy lata na przód? Mówiąc o nas, nie da się stwierdzić że wybieramy się gdzieś na tournee w 1992 albo coś takiego? Możemy zmienić zdanie. To ja jestem ten, który nie chce jechać na tourne. Ja po prostu nie chce tego robić. Chce się wyrwać z tego cyklu w jakim jesteśmy od dłuższego czasu. Nie podoba mi się to. Jeżeli pojedziemy na tourne musi być to jakiś inny powód. Nie żadne wielkie światła albo efekty sceniczne. Myślę że ludzie nie chcą oglądać 42-letniego faceta noszącego "leotards" i biegającego po scenie. Ponieważ mamy już silny image sceniczny wiec ciężko się nam z tego wyrwać więc musimy rozważyć nasze sceniczne występy ze spokojnymi głowami. Oczywiście mogę wbrew mej woli, jeżeli ludzie tego chcą, pojechać w trasę ale nie będzie mi się to podobało. To jest pierwszy powód dla którego nie chcę jechać teraz w trasę. Wiem że inni członkowie zespołu chcą. Ale ja nie chce się przebierać i gonić po wielkiej scenie. Nie chce ćwiczyć i być na to gotowy. Inni członkowie tego nie rozumieją ale wierze że musi być inny sposób na prezentacje naszej muzyki. Wychodzi na to że to ja musze zmienić zdanie. Ale ja wole żeby to oni zmienili a jak to się okaże niemożliwe to będziemy musieli zrobić coś zupełnie innego, coś o czym nikt z nas nie pomyślał i w końcu okaże się to niedorzeczne. Więc myślę że czas jest teraz niewłaściwy żeby jechać w trasę.
                                                                   (źrodło: http://queenheadlong.prv.pl)

   Dziękuję moi Drodzy, że tak licznie odwiedzacie ten blog... Proszę, zostawiajcie też
komentarze, bo każdy z nich jest dla mnie ogromnie ważny... Pozdrawiam!
Do następnej notki....

Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,2574301,trackback

komentarze (14) | dodaj komentarz

Po krótkiej przerwie piszę znów :)

sobota, 29 września 2007 11:24
  Oj zaniedbałam bloga, wiem wiem... Ale szkoła daje się we znaki :(
Jeszcze liceum plastyczne, tyle tych prac trzeba robić, więc sami
rozumiecie... Czasem nie wyrabiam.. Ale nadal w miarę możliwości
będę się starała regularnie prowadzić tego bloga.
  Do ostatnich ważnych nowinek należy ślub obecnego wokalisty Queen
(chodź uważam, że Freddiego nie zastąpi nikt i Queen bez niego to już
nie jest Queen ;( ) . No ale ok, więc ślub odbył się 22 września o godz. 19,
w świetle księżyca Paul Rodgers złożył przysięgę małżeńską swojej partnercę
Cynthie Kereluk, Miss Kanady, fizjolog i artystce. Wkrótce po tym, jak nowożeńcy
złożyli sobie przysięgę, na niebie pojawił się deszcz spadających gwiazd.Ślub
odbył się w Kanadzie przy udziale najbliższej rodziny i przyjaciół.

A to zdjęcie ze ślubu:



 Komentujcie, bardzo proszę x) Następna notka wkrótce, obiecuję, że już nigdy
nie będzie takiej przerwy między notkami.. Pozdrawiam :*




Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,2458835,trackback

komentarze (4) | dodaj komentarz

Pavarotti & Queen

poniedziałek, 10 września 2007 21:11
 Kilka dni temu zmarł najsłynniejszy tenor świata - Luciano Pavarotti. Od lat walczył z rakiem trzustki... Po raz ostatni Pavarotti zaśpiewał przed światową widownią 10 lutego 2006 roku. Wykonał arię "Nessun Dorma" na otwarciu Zimowych Igrzysk Olimpijskich w Turynie. Wkrótce potem z powodu choroby odwołał wszystkie koncerty i wielkie tournée.
 Występował z wieloma artystami, m.in z Queen...
Tutaj wraz z Brianem wykonuje "Too much love will kill you"... :




 Podobnie jak wiele zasłużonych artystów pozostanie na długo w naszej pamięci...
[*] [*] [*]

Serdeczne dzięki za wszystkie komentarze.. Pozdrawiam i zachęcam oczywiście do
dawania komentarzy ;) Buźki

Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,2396741,trackback

komentarze (2) | dodaj komentarz

Dziś świętuje mistrz!!

środa, 05 września 2007 21:34


   Dziś urodziny obchodzi mistrz nad mistrzami śp. FREDDIE MERCURY!!! Nie wiem
czego można życzyć zmarłemu, chodź do mnie i tak tak naprawdę nie dociera fakt,
że Jego już z nami nie ma! No więc po prostu... Freddie wróć!! 
  Freddie urodził się jako Farrokh Friederick Bulsara 5 września 1946 na wyspie
Zanzibar. Zm. 24 listopada 1991 w Londynie – piosenkarz rockowy, wokalista i
frontman brytyjskiej grupy Queen. Uznawany za jednego z najlepszych
wokalistów w historii muzyki popularnej, autor takich przebojów jak Bohemian
Rhapsody i We Are the Champions, zmarł z powodu powikłań wywołanych AIDS.
                                          (źr. wikipedia.org)

 Powyżej takie króciutkie info dla tych, którzy jeszcze nie mieli większej
styczności z osobą Freddiego.. Piszę 'większej' bo niemożliwością jest
przecież nie mieć nigdy styczności z Jego choćby twórczością..

 Także z okazji dzisiejszego święta i w ogóle - reaktywuję blooga! Nowy,
mam nadzieję, że w lepszym wydaniu. Pomimo licznych obowiązków związanych
ze szkołą (bleeh), postaram się w miarę możliwości włożyć w ten blog jeszcze 
więcej serca i pracy. POZDRAWIAM! Buziaczki i komentujcie x)


Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,2379010,trackback

komentarze (13) | dodaj komentarz

UWAGA!!!

piątek, 31 sierpnia 2007 21:51
            
ROZBUDOWA BLOOGA!
PRZEPRASZAM ZA AKTUALNY WYGLĄD TEGO BLOOGA, ALE ZAMIERZAM GO WKRÓTCE CAŁKOWICIE ZMIENIĆ, A NARAZIE NIESTETY WYGLĄDA ON JAK WYGLĄDA ;) CIERPLIWOŚCI... MAM NADZIEJĘ, ŻE ZMIANA WAM SIĘ SPODOBA :) POZDRAWIAM!
                               


Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,2358559,trackback

komentarze (2) | dodaj komentarz

John dziś świętuje!! :) A ja ... wróciłam!! :)

niedziela, 19 sierpnia 2007 21:50
 
  19.08 - tego dnia urodziny obchodzi John Deacon basista Queen. Dziś już 56 letni Janek  ;) urodził się w Leicester, w Wielkiej Brytanii. Uważany jest za najspokojniejszego członka zespołu.  Jest autorem takich utworów jak : "Under Pressure", "I Want to Break Free" , "Another One Bites The Dust", "You're My Best Friend", "Spread Your Wings"... itd.Prywatnie związany jest z Veronicą Tetzlaff polskiego pochodzenia!, z którą ma sześcioro dzieci.

  John, Veronica i dzieci.

 W 2000 roku nie wziął udziału w nagraniu Queen z Robbie Williamsem i ogłosił, że wycofuje się z czynnej działalności muzycznej. W 2002 roku pomagał przy miksowaniu albumu Queen The Game do formatu DVD-Audio. Wyraźnie zaznaczył, że udziela poparcia Brianowi Mayowi i Rogerowi Taylorowi przy produkcji musicalu "We Will Rock You". Brał udział tylko we wczesnych etapach przygotowań do tego musicalu. Odmówił udziału w światowej trasie koncertowej (2005-2006), w którą pozostali żyjący członkowie zespołu wyruszyli w towarzystwie byłego lidera grup Free i Bad Company Paula Rodgersa. Formalnie jest nadal członkiem Queen.                                      
                                                          (źr. wikipedia.org)

WSZYSTKIEGO NAJ JOHN!


  A ja już wróciłam... Było świetnie! W Norymberdze jest naprawdę co zwiedzać.
Np. dom Albrechta Durera, albo piękne kościoły gotyckie, zamki... ogólnie jest ślicznie.
Co do Queen to choć nie miałam ani mp3, ani choćby ich płyty, to i tak miałam okazje
się nasłuchać ich piosenek :) Często w radiu puszczali "Crazy Little Thing Called Love", 
"I was born to love you", "Love kills"... No i miałam sąsiada, który też strasznie
lubił Queen :)  Tak że było o czym i z kim rozmawiać xD No więc ogólnie mówiąc było
super!



  Strasznie się cieszę ze statystyki. Fajnie, że coraz liczniej odwiedzacie ten blog.
Byłabym wdzięczna gdybyście zostawiali troszkę więcej komentarzy ;) Ale i tak jest super.
Dzięki serdeczne. Pozdrawiam! I pamiętajcie : piszcie jaka jest Wasza ulubiona piosenka
Queen? ;) Trzymajcie się ciepło, do następnej notki. Buziak!

Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,2285061,trackback

komentarze (7) | dodaj komentarz

Pomnik w Montruex....

czwartek, 09 sierpnia 2007 0:36
Moi Drodzy! Strasznie mi przykro, że nie będę mogła przez najbliższy tydzień stworzyć nowej notki, ale niestety wyjeżdżam do Norymbergi (in Deutschland)... Mam nadzieję, że przez ten czas nie zapomnicie o komentarzach, które są dla mnie bardzo ważne, bo dzięki nim wiem, nad czym muszę jeszcze popracować, żeby było OK, co mam poprawić itd. itp. Mam nadzieję, że któreś wakacje spędzę w Szwajcarii i stanę przy wspaniałym pomniku Freddiego... 
Ahh, marzenie ... Może w Norymberdze znajdę jakiś sklep z fajnymi gadżetami Queen...


 
Sam Freddie trochę mieszkał w Niemczech... Oto kilka anegdot, które znalazłam...:

  * Anegdota z okresu, gdy Freddie mieszkał w Monachium z Barbarą Valentin,aktorką. Otóż kiedy pojechali robić świąteczne zakupy, wychodząc zsamochodu Barbara powiedziała do Freddiego, aby zamknął drzwiczki auta.Freddie spytał się jej, jak to się robi. Barbara zniecierpliwionakrzyknęła: "Po prostu wciśnij przycisk!". Wtedy Freddie wkurzonywrzasnął na nią: "Jestem gwiazdą rock'n'rolla! To nie ja mam wiedzieć,jak się wciska przycisk! Zadzwoń po Phoebe (pseudonim PeteraFreestone'a, osobistego asystenta Freddiego), niech przyjdzie tutaj izrobi to za mnie, ale już!"
 
  * Koncert we Frankfurcie. Monolog Freddiego: "Mamy nowy album - do tańczenia... Chcecie go usłyszeć? Nie chcecie go usłyszeć. Nie chcecie go usłyszeć? Jeśli nie chcecie go usłyszeć, to wyp...dalajcie do domu!"

  * Na koncercie w Mannheim w 1986 roku Freddie powiedział, że "Scheisse" to jedyne niemieckie słowo, jakie zna. Jestem pod wrażeniem jego umiejętności językowych, zwłaszcza, że trochę w tych Niemczech pomieszkał...

Niestety są to anegdoty, które nieco "oczerniają" Freddiego, no ale tylko takie znalazłam..
Pomimo wszystko kocham Go :) Kiedyś ktoś napisał mi w komentarzu, że nie wie co w Nim takiego było, że pomimo tych Jego licznych wpadek, ekstrawagancji itd. nie zwracamy no to
uwagi... Pomimo tego uwielbiamy Go! Jest w Nim jakaś magia... Zgadzam się z tymi słowami... Ja też dokładnie nie potrafię powiedzieć, dlaczego budzi we mnie tak ogromną sympatię, podziw i mnóstwo innych pozytywnych odczuć... Hmm to już jest kwestia głębszych
rozważań..
 
A teraz wreszcie nawiązanie do tytułu postu.. Czyli kilka zdań o pomniku w Montruex..

  Pomnik ten wyrzeźbiła Irena Sedlecka - czeska rzeźbiarka, ponoć studentka ASP w Krakowie w piątą rocznicę śmierci Freddiego. Według pierwotnego pomysłu pomnik miał stanąć oczywiście w Londynie, na co nie wyraziły zgody władze miasta, i to pomimo szerokiego poparcia społecznego dla tej idei. Montreux nie jest jednakże miejscem przypadkowym, to właśnie tam ciężko chory na AIDS Freddie spędził wiele spośród ostatnich dni swojego życia. Pomnik postawiono niedaleko jego drugiego domu. Okładka albumu Queen Made in Heaven, który został wydany po śmierci Mercury'ego, przedstawia tę właśnie rzeźbę. 

  

  

Ok, to ja się już powoli zaczynam pakować... Pozdrawiam! I dziękuję za wszystkie
komentarze... Jeszcze nam trochę tych wakacji zostało, więc życzę Wam abyście ten czas
spędzili jak najlepiej...

Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,2240462,trackback

komentarze (8) | dodaj komentarz

"Breakthru" - historia Rogera i Debbie Lang!

wtorek, 07 sierpnia 2007 21:54
"Breakthru" jest po prostu genialnym utworem! Teledysk równie świetny!
"Poznałam się" z nim parę dni temu i nie mogę uszu oderwać od słuchawek ;)
Przestrasznie mi się podoba.. Postanowiłam więc poświęcić temu utworowi dzisiejszą notkę...



Na początek kilka podstawowych wiadomości:

Breakthru to utwór brytyjskiej grupy rockowej Queen. Wydany w czerwcu 1989 singiel z płyty The Miracle dotarł na 7. miejsce listy przebojów w Wielkiej Brytanii.
Utwór zaczyna się od 30-sekundowej harmonii wokalnej i jest szybkim utworem rockowym o charakterystycznym rytmie.
Teledysk przedstawia czterech członków zespołu jadących na pociągu retro o nazwie Miracle Express.
Teledysk kręcono w Nene Valley Railway, niedaleko Peterborough i wystąpiła w nim przyjaciółka Rogera Tylora, Debbie.



No właśnie... Debbie Lang & Roger.... To dopiero była historia :)
Roger poznał Debbie we wrześniu 1987 roku.. Zauroczyła go do tego stopnia, że
że dwa tygodnie później zaprosił ją do występu z zespołem THE CROSS w programie THE ROXY, A 11 dni później w programie dla dzieci No 73. Pomimo uczucia, jakie żywił do Debbie
Roger decyduje się wziąć ślub ze swoją dotychczasową partnerką Dominique - ze względu na dzieci. Niecały miesiąc później wprowadza się wraz z Debbie do nowego domu, kilka minut drogi od mieszkania Dominique. 8 marca 1991r. urodziła Rufusa Tigera, a 10.10.1994r. kolejne dziecko ,córkę Tigerlily.Trzecie dziecko przyszło na świat 9 .04.2000r. -Lola Daisy May.Kiedy Debbie była właśnie w tej ciąży ,plotka mówi,że Roger znalazł sobie kolejną kochankę, tancerkę .Kiedy Debbie się o tym dowiedziała odeszła od niego.Roger ,aby być blisko swoich dzieci sprzedał swoją willę Millhanger w Surrey i kupił dom blisko Debbie.
W 2003r. Roger poznał nową dziewczynę Sarinę.

No cóż... i tak bywa :)



Od lewej: Roger, Brian, Freddie i John, a na torach oczywiście Debbie :)



To Freddie zaproponował Debbie wystąpienie w teledysku..

"Breakthru" jest naprawdę genialnym utworem!

Blog ma już półtora miesiąca... :) Dzięki serdeczne, że wpadacie.... Pozdrawiam :*

Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,2236272,trackback

komentarze (2) | dodaj komentarz

Ja i Freddie ;) & Najwspanialsza solówka Bryana!

niedziela, 05 sierpnia 2007 21:11
Brytyjski magazyn "Q" przygotował listę najwspanialszych gitarowych solówek wszech czasów w muzyce rockowej.

Jak przystało na zapatrzonych w siebie Brytyjczyków, czołówkę zestawienia tworzą muzycy z Wysp.

Na 1. miejsce trafił David Gilmour z solówką w utworze "Comfortably Numb" Pink Floyd. Na podium zmieścili się również Brian May z Queen ("Killer Queen") oraz ex equo Jimmy Page z Led Zeppelin ("Stairway To Heaven") i Jimi Hendrix ("Purple Haze").
Pewną ciekawostką może być fakt, że w czołowej dziesiątce znaleźli się aż dwaj muzycy, którzy swoje solo zagrali gościnnie u innych wykonawców: Eddie Van Halen z grupy Van Halen w "Beat It" Michaela Jacksona (5.) i Eric Clapton w "While My Guitar Gently Weeps" The Beatles.

W zestawieniu dominują nagrania z lat 70., a tylko jeden utwór powstał w XXI wieku - "Knights Of Cydonia" grupy Muse z 2006 roku.




Oto najlepsze rockowe gitarowe solówki:

1. David Gilmour - "Comfortably Numb" Pink Floyd (1979)
2. Brian May - "Killer Queen" Queen (1974)
3. Jimmy Page - "Stairway To Heaven" Led Zeppelin (1971)
3. Jimi Hendrix - "Purple Haze" Jimi Hendrix Experience (1967)
4. John Squire - "Love Spreads" The Stone Roses (1992)
5. Eddie Van Halen - "Beat It" Michael Jackson (1983)
6. Slash - "Sweet Child O' Mine" Guns N' Roses (1988)
7. Eric Clapton - "While My Guitar Gently Weeps" The Beatles (1968)
8. Elliot Randall - "Reelin' In The Years" Steely Dan (1972)
9. Matt Bellamy - "Knights Of Cydonia" Muse (2006)
10. Lindsay Buckingham - "Go Your Own Way" Fleetwood Mac (1976).

źródło interia.pl


A teraz coś Wam pokażę, tylko nie śmiejcie się ;)
To jest fotomontarz, na którym widać Freddiego i mnie, potraktujcie to na luzie,
nudziło mi się, więc go zrobiłam ;)




Przy okazji dowiecie się jak mniej więcej wyglądam. Piszę "mniej więcej", bo po kilku dziesięciu przeróbkach wyszłam, jakbym była brunetką :) W rzeczywistości jestem blondynką.
:):)

Dawno nie było notki, wiem wiem.. Ale staram się być systematyczna :) Pozdrawiam :*
Komentarze bardzo mile widziane :)

Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,2227555,trackback

komentarze (10) | dodaj komentarz

"It's a hard life" - najdziwniejszy teledysk??

czwartek, 02 sierpnia 2007 17:13

Spotkałam się ostatnio na jakimś forum o Queen, ze stwierdzeniem, że teledysk do piosenki "It's a hard life" jest najdziwniejszym teledyskiem tej grupy. Hmm... Fakt faktem jest bardzo kolorowo :), ma się wrażenie, że jest to bal przebierańców :) Ale klip strasznie mi się podoba, a jeszcze bardziej piosenka.



"It's a hard life" jest autorstwa Freddiego. Był to trzeci singiel z albumu "The Works".
Początek utworu oparty jest na tłumaczeniu arii Vesti la giubba z opery Ruggiero Leoncavallo pt. Pagliacci. Freddie Mercury był znanym miłośnikiem opery (przykłady to m.in. Bohemian Rhapsody i Barcelona).

Klip Tima Pope'a jest w stylu operowym i wiele w nim wizualnych żartów. Zgodnie z pomysłem frontmana zespołu, muzycy ubrani byli w stroje operowe, z czego pozostali z nich nie byli zadowoleni.

  

Nagrania piosenki na żywo dostępne są na Live In Rio i We Are the Champions: Final Live in Japan. Piosenka była krytykowana jako zbyt podobna do Play the Game.




Oj Freddie, Freddie.. Byłeś prawdziwym showmanem! :(

Pozdrawiam kochani! I dzięki, że wpadacie :)

Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,2214770,trackback

komentarze (5) | dodaj komentarz

"Freddie Mercurys Montreux Memorial Day", new foto w galerii...

wtorek, 31 lipca 2007 22:24
   News:


   W dniach 7 i 8 września 2007 roku w Montreux odbędzie się poraz piąty "Freddie Mercurys Montreux Memorial Day". Podczas imprezy ma wystąpić Elton John, który prywatnie był bardzo bliskim przyjacielem Freddiego. W programie zlotu przewidziano również między innymi: Queen Unplugged Project - czyli muzyka Queen i Freddiego w wersji akustycznej. Koncert cover bandów The Merqury Band z Włoch i MayQueen z Niemiec. Na imprezie pojawić się ma również Peter Freestone (bardzo bliski współpracownik Freddiego) i Greg Brooks - archiwista nagrań Queen. Oprócz tego, przewidziana również wycieczka statkiem po jeziorze Genewskim w pobliżu Lake House (domek z okładki MIH), zwiedzanie miasteczka, składanie kwiatów pod pomnikiem Freddiego. Cena wycieczki wynosi 99 franków szwajcarskich lub 65 Euro.

Montreux jest to znany kurort w kantonie Vaud w Szwajcarii, nad Jeziorem Genewskim. Miasto zamieszkuje ok 23 tysięcy ludzi.Słynie z pięknego widoku na Jezioro Genewskie. Na głównym placu miasta znajduje się pomnik Freddiego Mercury. W Montreux znajduje się także studio nagraniowe Mountain Studios (wykupione przez Queen, już nie czynne) w którym nagrywały albumy takie sławy muzyki rozrywkowej jak Deep Purple, The Rolling Stones czy David Bowie. Freddie spędział w Montreux ostatnie dni swojego życia, pracując w studiu nad ostatnimi utworami.




Dzięki wielkie za wszystkie komentarze :)
W galerii Freddie & Family znajdziecie nowe, myślę że ciekawe fotki m.in
jego rodziców, oraz siostry Kashmiry..

Pozdrawiam, zostawcie jakiś śladzik swojej obecności ;)

Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,2207994,trackback

komentarze (9) | dodaj komentarz

Queen in Budapest & Moja historia z Queen... ZLOT FANÓW!!!!

piątek, 27 lipca 2007 23:54
Teraz pewnie ludzie super się bawią na zlocie fanów Queen, a ja siedzę i rozpaczam...
Dosłownie! Tak żałuję, że tam nie jestem, że sobie nie wyobrażacie :(:(;( Ale postanowiłam!
Przy najblizszej okazji nie odpuszczę! :)

A dziś mamy 27 lipca... Dla Queen jest to dość ważna data. Dokładnie 21 lat temu (27.07.1986) zagrali wspaniały koncert w Budapeszcie. Poprzednim zachodnim wykonawcą, który wystąpił w stolicy Węgier był Louis Armstrong w 1964 roku.

Poniżej znajduje się video z piosenką właśnie z koncertu z Budapesztu, od której w moim przypadku tak naprawdę wszystko się zaczęło - "Love of my life"... (tłum. Miłość mojego życia) Już wcześniej słyszałam niejednokrotnie utwory Queen, najczęściej w radio, owszem, podobały mi się, ale nawet nie bardzo wiedziałam kto te wszystkie świetne utwory wykonuje :) A moja fascynacja Queen na dobre zaczęła się pewnego zimowego wieczoru... Byłam wtedy strasznie zakochana, oj mogę nawet powiedzieć, że PRZEstrasznie! A że zwykle wieczory spędzam z youtube ;) wpisałam w desperacji w wyszukiwarkę LOVE i słuchałam po kolei wszystkich piosenek (no tak to niekiedy człowiekowi odwala) I wreszcie trafiłam na "Love of my life"!!!! Szok! Po prostu
zakochałam się w tej piosence! W tej chwili miałam wrażenie, że ta piosenka jest o mnie!
Z tekstem mogłabym się z powodzeniem utożsamić ;) xP Potem przyszedł czas na "Don't stop me now" To samo! Bezkresna fascynacja! Potem
kolejne utwory i tak zostałam mego fanką Queen..
Jak to w życiu czasem bywa, moje Love Story kończy się tak, że z chłopaka moje uczucia przeszły na Freddiego i Queen :D
Zupełnie mi odbiło na ich punkcie! Chodź od tamtej chwili minęło już kupę czasu, to do dziś
kocham Queen!! Z tym, że oprócz Freddiego i jego zespołu w moim sercu znalazło się miejsce jeszcze dla kogoś :) <3 Tym razem szczęśliwiej...




Ta piosenka ma w sobie magię... Mogę jej słuchać i słuchać...



A teraz odnośnie komentarzy! Niestety nie ma tutaj tak jak na onecie i raczej nie można
udzielac odpowiedzi centralnie pod wybranym komentarzem... A więc tak...Mam kilka zdań do
pani z loginem yoka.k1, nie podała pani żadnej stronki, więc nie mam jak odpisać,a chciałabym... O tak! Mam zapał do robienia tego bloga i to wieelki!! Mam nadzieję, że
ja też po dwudziestu latach będę jeszcze taką samą fanką Queen jak teraz! Myślę, że rzeczywiście w Freddiem była jakaś magia :) Magia przyciągania ;) I strasznie dziękuję
za ten komentarz! Bardzo mi on pomógł w pewnych przemyślaniach :)
Pozdrawiam!! Komentujcie... Ja zawsze odpowiem na komentarz ;)




Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,2193124,trackback

komentarze (4) | dodaj komentarz

Urodziny Rogera Taylor'a, zlot fanów...

czwartek, 26 lipca 2007 23:22
  Roger Taylor - perkusista Queen, obchodzi dziś
swoje 58 urodziny! Świętuje więc niedługo po Brianie ;) Urodził się w 1949 roku w Kings Lynn.
Oprócz gry na perkusji, potrafił również śpiewać mocnym głosem o ciekawej barwie. Niejednokrotnie występował jako główny wokalista w utworach Queen, np. Rock It (Prime Jive), czy I'm In Love With My Car. Taylor jest współtwórcą grupy i autorem wielkich hitów - Radio Ga Ga i A Kind of Magic.   ... Wszystkiego NAJ Roger!!

Jutro jest zlot fanów Queen w miejscowości Nowe Miasto Lubawskie. A mnie tam nie będzie ;( Mam nadzieję, że kiedyś uda mi się być na takim zlocie. To byłoby na pewno
niesamowite przeżycie! Ehh.. ;(;(

Ogólnopolski Zlot Fanów Zespołów Queen. W programie m.in. w sobotę od godz. 18 na stadionie koncerty zespołów: Ananakofana i Smile. W niedzielę od godz. 12 w domu kultury (ul. 19 Stycznia 18) konkurs wiedzy o zespole, pchli targ, czyli wymiana bądź sprzedaż rzeczy związanych z Queen.

Źródło: Gazeta Wyborcza Olsztyn

   heheh ;)


Nie zapominajcie pisać w komentarzach jaka jest Wasza ulubiona piosenka Queen!
Dzięki za wszystko :) Blog ma już 41 dni... :):) Komentujcie.. Pozdrawiam!

Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,2189562,trackback

komentarze (8) | dodaj komentarz

Freddie w liście pożegnalnym Kurta Cobain'a

wtorek, 24 lipca 2007 22:58
W liście, który Kurt Cobain z grupy Nirvana napisał przed swoim samobójstwem w 1994 roku można przeczytać:

I feel guilty beyond words about these things -- for example, when we're backstage and the lights go out and the roar of the crowd begins, it doesn't affect me the way in which it did for Freddie Mercury, who seemed to love and relish the love and adoration of the crowd.

(Czuję się w tych kwestiach winny bardziej, niż to można wyrazić - na przykład, gdy jesteśmy za kulisami i gasną światła i zaczyna się ryk tłumu, nie działa to na mnie w taki sposób jak na Freddiego Mercury'ego, który wydawał się kochać i rozkoszować się miłością i uwielbieniem tłumu.)

Potem dodał, że to bezgranicznie podziwia i mu tego bardzo zazdrości. On sam nie potrafił 
czerpać radości z występów.

    

Bardzo cenię twórczość Kurta, jednak nie ukrywam, że wolę Queen. Ale Nirvany też
słuchałam przez długi okres i od czasu do czasu do tego wracam..

Blog ma już ponad miesiąc i jestem bardzo zadowolona ze statystyki :) Dzięki!
Pozdrawiam, zostawiajcie jakiś śladzik po sobie ;)

Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,2181926,trackback

komentarze (6) | dodaj komentarz

"Love kills" - pierwszy solowy singiel Freddie'go!

sobota, 21 lipca 2007 22:32
 "Love kills" jest chyba przebojem w ostatnim czasie najczęściej puszczanym
w radio (RmF, Radio Zet) , zgodzicie się? :)
Jeśli nie wiecie o jaką piosenkę chodzi, obejrzyjcie to video :)



"Love Kills" to pierwszy solowy singiel Freddiego Mercury'ego, wydany we wrześniu 1984 roku. Utwór ten został wykorzystany w nowej wersji niemieckiego klasyka kina niemego z 1927 roku - "Metropolis". Współautorem "Love Kills" jest Giorgio Moroder, twórca wielu elektronicznych (ale i nie tylko) piosenek.
 
Tekst piosenki:
Love don't give no compensation, love don't pay no bills
Love don't give no indication, love just won't stand still
Love kills, drills you through your heart
Love kills, scars you from the start
It's just a living pastime, ruining your heartline
Stays for a lifetime, won't let you go
Coz love (love) love (love) love won't leave you alone

Love won't take no reservations, love is no square deal
Hey love don't give no justification, it strikes like cold
steel
Love kills, drills you through your heart
Love kills, scars you from the start
It's just a living pastime, burning your lifeline
Gives you a hard time won't let you go
Coz love (love) love (love) love won't leave you alone

Hey love can play with your emotions
Open invitation to your heart
Hey love kills
Play with your emotions
Open invitation to your heart (to your heart)
Love kills (love kills), hey hey, love kills (love kills)
Love kills kills kills kills
Love can play with your emotions, open invitation

Love kills, hey, drills you through your heart
Love kills, scars you from the start
It's just a living pastime, ruining your hearrline
Won't let you go
Love kills, hey, drills you through your heart
Love kills, tears you right apart
It won't let go, it won't let go
Love kills, yeah




Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,2169970,trackback

komentarze (5) | dodaj komentarz

Urodziny Brian'a!! Lalka Freddie... Piotr Cugowski o Queen...

czwartek, 19 lipca 2007 22:56

   Brian May - gitarzysta Queen kończy dziś 60 lat! Wszystkiego najlepszego! I więcej dobrych kawałków ;)  M.in utworami, które stworzył Brian są:
We Will Rock You,Hammer To Fall , Who Wants to Live Forever, I Want it All ,
The Show Must Go On ,Too Much Love Will Kill You...


A to jest banerek Klubu Wielbicieli Rocka, do którego należę od kilku dni:)
Ten adres mam także w linkach... Polecam :)



PIOTR CUGOWSKI o Queen: Queen... Pierwsze skojarzenie: Bohemian Rhapsody. Nie jestem zwolennikiem łączenia rocka z operą, ale muszę przyznać, że im się to udało. Drugie skojarzenie: niesamowity koncert na Wembley w 86 roku, który oglądałem na wideo. Trzecie skojarzenie, najważniejsze: Freddie Mercury. Zjawiskowy frontman. Niezwykła osobowość i nipowtarzalny głos. Powalający wokalista. Z zadziwiającą łatwością spiewał w óżnych stylach i gatunkach muzycznych: od hard rocka, poprzez pop, po muzykę klasyczną. Czwarte skojarzenie: Brian May, świetny gitarzysta, pięknie uzupełniał się z Freddiem w zespole. Piąte skojarzenie: Innuendo. Numer, który odcisnął na mnie swoje piętno. Może to trochę teatralna rzecz, trochę melodramatyczna, ale też przejmująca. Takie pożegnanie Freddiego i jeden ze świetnych przykładów ich stylu muzycznego.

A to jest lalka - Freddie Mercury.. Fajna nie?? :D :)


Blog ma już 34 dni... Dzięki jeszcze raz za wszystko :)
[Alu, jesteś wielka, że potrafisz się do tego przyznać :)
Podziwiam ;)] Pozdrówki serdeczne! Do kolejnej notki ;)...



Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,2162996,trackback

komentarze (3) | dodaj komentarz

Mary Austin i Freddie...- jak zaczęła się ich miłość..

środa, 18 lipca 2007 23:11
     Mary miała 19 lat, kiedy po raz pierwszy spotkała Freddiego. Jej rodzice byli biedni. Jej ojciec pracował w drukarni a matka pracowała dla małej firmy. Obydwoje z rodziców byli głusi, komunikowali się językiem migowym i czytali z ruchu warg.
     W tym czasie, Mary pracowała w sklepie z odzieżą ''BIBA'' w Londynie, gdzie często zakupy robili Paul McCartney i Mick Jagger, tam też poznała Freddiego i Rogera Taylora, którzy prowadzili razem stragan w Kensington znajdującym się obok sklepiku Mary. Sprzedawali tam ubrania i obrazy Freddiego. Mary do tej pory trzyma jeden z doskonałych rysunków Freddiego, który przedstawia postać Jimi Hendrixa. Mary wspomina: ''Nigdy wcześniej nie spotkałam takiego człowieka. Był bardzo pewny siebie a ja nigdy nie byłam pewna siebie. Zbliżyliśmy się do siebie. Lubiłam go - i to właśnie zaczęło się tam''.
      Jednak gdy Freddie zaprosił ją na randkę w swoje 24 urodziny, Mary udała, że jest zajęta podczas tej szczególnej nocy.
     ''Próbowałam zachowywać się ozięble'' przypomina sobie z uśmiechem ''Nie poszłam, chociaż nie było żadnego innego powodu aby tam nie iść. Ale Freddiego to nie zniechęciło. Wyszliśmy następnego dnia za to. Chciał pójść na koncert Mott The Hoople na Marquee Club w Soho. Freddie nie miał wtedy dużo pieniędzy. Zajmowaliśmy się normalnymi sprawami jak wszyscy wtedy młodzi ludzie. Nie było żadnych wyszukanych obiadów - to przyszło później, jak doszedł na sam szczyt. Przez te 3 pierwsze lata, naprawdę się w sobie zakochaliśmy. Na początku płacili razem po połowie, czyli po 10 funtów tygodniowo za kawalerkę w Victoria Road na Kensington. Po dwóch latach razem przeprowadzili się do większego, samodzielnego mieszkania w Holland Road, które kosztowało ich 19 funtów tygodniowo. Do tego czasu Queen podpisało umowę płytową i miał pierwszy duży przebój, ''Seven Seas Of Rhye''.
     ''Gdy schodził ze sceny, wszystkie dziewczyny i jego przyjaciele otaczali go na około.'' Mary mówi dalej: ''Był tak zajęty. Więc zaczęłam powoli wychodzić, a on podbiegł do mnie i się spytał dokąd idę. Powiedziałam mu że idę do domu. Ale nie puścił mnie. Tej nocy, zdałam sobie sprawę, że muszę zgodzić się z tym i być częścią tego. Ponieważ wszystko zaczęło się układać, przyglądałam się, jak kwitnął. Cudownie było to obserwować. Cieszyłem się, że chciał być ze mną.
    ''Czułam się przy nim bardzo bezpiecznie.'' Dodaje Mary: ''Im więcej go poznawałam, tym bardziej kochałam go, chciałam go dla siebie. Był bardzo wybitną osobą, bardzo rzadką w tych czasach. Zawsze między nami była miłość, która nigdy nie słabła. Wiedzieliśmy, że możemy mieć do siebie zaufanie i byliśmy bezpieczni z sobą. Wiedzieliśmy, że nigdy nie zadalibyśmy sobie celowo bólu''.
    ''Pamiętam, gdy podczas gwiazdki podarował mi pierścionek. Umieścił go w najogromniejszym pudle. Otworzyłam pudło i wewnątrz było inne pudełko. I tak dalej aż do czasu gdy doszedłam do bardzo maleńkiego pudełeczka. Gdy otworzyłam to, był tam piękny egipski pierścień skarabeusza. Który powinien przynosić szczęście. Freddie był bardzo słodki i całkiem nieśmiały kiedy mi to wręczał''.
Po przeprowadzce do Holland Road, Mary zaczęła podejrzewać że coś nie gra w ich sześcioletnim związku. Freddie oznajmił Mary, że jest biseksualistą...




Dzięki serdeczne za komentarze :) I za to, że coraz liczniej odwiedzacie ten blog :)
W najbliższym czasie postaram się jeszcze bardziej go ulepszyć... Pozdrawiam Was drodzy blogowicze, a w szczególności fanów Queen!! 

Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,2159114,trackback

komentarze (13) | dodaj komentarz

Natasza Urbańska śpiewa Queen...Czy naprawdę to jest warte łez??

wtorek, 17 lipca 2007 23:48
 No i jest... Notka o wykonaniu przeboju (cudownego z resztą) Queen
"Who wants to live forever"... Zdania na ten temat są podzielone..
Jedni uważają, że zaśpiewała to przepięknie inni że okropnie sfałszowała...
Ja osobiście jestem tak po środku.. Ani to za pięknie ani brzydko..
Obejrzyjcie i sami oceńcie...



Czy to jest warte łez , jakie uroniła Edyta Górniak po występie Nataszy??
;D;D






Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,2155587,trackback

komentarze (8) | dodaj komentarz

Freddie kontra punkowcy!

sobota, 14 lipca 2007 23:39
   "Nienawidzili go punkowcy. Był dla nich ucieleśnieniem tego muzycznego świata, który chcieli zniszczyć - rockowej wirtuozerii, scenicznego przepychu, blasku świateł, cekinów i wielkich pieniędzy. Do legendy przeszło spotkanie Freddiego z Sidem Viciousem, podczas którego ten ostatni miał jakoby wyartykułować: - A więc, dupku, wydaje ci się, że robisz balet dla tłumów? Ci, którzy Freddiego znali prywatnie, jako jego główną cechę wymieniają olbrzymią wrażliwość. A także... nieśmiałość. Może dlatego Mercury przez większość życia skarżył się na samotność? Zagłuszał ją, jak mógł - alkoholem, narkotykami, erotycznymi przygodami, o których rozpisywały się brukowce. Too much love will kill you - śpiewał. Niestety, słowa piosenki okazały się prorocze. Freddie zmarł jako jedna z pierwszych sławnych ofiar AIDS. Pracował i nagrywał niemal do samego końca."




Heheh... Dali ciała ci punkowcy wtedy..
Dziękuję za komentarze...
Alu Brian rzeczywiście ma ten sam image od lat, ale
już na twarzy widać sędziwy wiek :) Czas nikogo nie
oszczędza! Niestety... Pozdrawiam!!

Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,2144288,trackback

komentarze (1) | dodaj komentarz

Bohemian Rhapsody i pierwszy teledysk w dziejach ludzkości!!

piątek, 13 lipca 2007 22:22
Dziś miała być notka nawiązująca do N.U, ale zmieniłam plany.. Ale obiecuję, że kiedyś
do tego wrócę. Dzisiejsza notka będzie dotyczyła kultowej piosenki Queen - Bohemian Rhapsody! Teledysk do tej piosenki jest pierwszym teledyskiem jaki powstał. 
Obejrzyjcie, jest super! Jak na pierwszy teledysk - rewelka!!



 Za pierwszy powstały oficjalnie teledysk przyjmuje się klip do utworu Bohemian Rhapsody. Grupa Queen nagrała ten film w 1975 roku, ponieważ muzycy nie mogli dotrzymać obietnicy występu na żywo w telewizyjnym programie muzycznym. Zamiast tego zarejestrowali wcześniej swój występ, dodając do scen gry na instrumentach i śpiewu wokalisty rozmaite efekty wizualne.
        
Bohemian Rhapsody" to piosenka zespołu Queen autorstwa Freddiego Mercury'ego, często wymieniana wśród najlepszych piosenek w historii muzyki popularnej.[1][2][3][4][5]

Utwór pochodzi z albumu A Night at the Opera (1975), uznawany jest za magnum opus grupy i stanowił przełomowy moment w jej karierze. Piosenka utrzymana jest w stylu rock opery i charakteryzuje się i nowatorską i niespotykaną w muzyce pop formą muzyczną, łącząc w sobie trzy całkowicie różniące się fragmenty: bez chóru, a cappella oraz z elementami heavy metalu. Mimo tego, utwór znalazł się na singlu i okazał się ogromnym sukcesem komercyjnym, stając się punktem zwrotnym w karierze zespołu.
                                                      wikipedia.org

Do Ali:  Zgadzam się z Tobą - pięknie zaśpiewał! Brian skończy 19 lipca 60 lat.
Pozdrawiam:)



Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,2140136,trackback

komentarze (6) | dodaj komentarz

Nie tylko Freddie dobrze śpiewał!!

czwartek, 12 lipca 2007 19:29
Nie tylko ale jednak najlepiej... Brian May- gitarzysta zespołu śpiewa na jednym z koncertów w Niemczech jeden z najpiękniejszych moim zdaniem utworów Queen "Too much love will kill you"... Oceńcie sami jego wokal...



Oto kilka słynnych zdań Freddie'go... Dodam, że nigdy nie lubiał udzielać wywiadów,
bardzo cenił sobie prywatność... Jednak dziennikarze zabiegali o rozmowę z nim, ponieważ
był świetnym mówcą...

"Gdybym miał jutro umrzeć, niczego bym w swoim życiu nie zmienił. Naprawdę dokonałem tego wszystkiego."

"Im większe tym lepsze - wszystko."

"Gdybym tego nie zrobił, w ogóle nie miałbym nic do roboty na tym świecie. Nie umiem gotować. Nie nadaję się na gospodynię domową."

"Miłość jest dla mnie niczym rosyjska ruletka."

"Nie lubię moich sterczących zębów. Poza tym wyglądam super."

"Nie spodziewam się dożyć sędziwego wieku. Co więcej wcale mi na tym nie zależy. Żyć siedemdziesiąt lat, to musi być nudne."

Komentujcie! I dzięki za wszystko! Pozdrawiam!
(Następna notka będzie o Nataszy U. i jej wykonaniu piosenki Queen)





Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,2135261,trackback

komentarze (3) | dodaj komentarz

Freddie o tym co to tak naprawdę znaczy byc sławnym...

środa, 11 lipca 2007 22:33
   Fragment wywiadu  z 1984 roku...

Masz bardzo wyraźny wizerunek sceniczny, który ostatnio traktujesz nieco z przymrużeniem oka. Czy jest to twoje naturalne zachowanie czy też forma obrony?
- To jest w pewnym sensie dla mnie pewna przeszkoda i muszę rzeczywiście walczyć z tak zwaną "własną osobowością sceniczną". W większości przypadków działa ona na moją niekorzyść. Zabawne, gdyż to tak, jakbym tworzył potwora - mogę się w jakiś sposób kreować, ale wtedy bardzo trudne jest znalezienie kogoś, kto zaakceptuje to w formie związku. Nie jest łatwo rozdzielić tych dwóch części, tak samo jak nie jest łatwo rozdzielić dwóch stron monety. Przez te wszystkie lata stałem się zgorzkniały i w pewnym sensie przestałem ufać ludziom.

Naprawdę?
- Tak, i tym bardziej jestem "zdołowany", tym bardziej mnie boli. Czuję się, jakbym chodził z odsłoniętymi bliznami i myślał o tym, żeby już nie mieć kolejnej blizny.

To bardzo smutne. Wśród publiczności wiele osób wydaje się po prostu cię kochać. Czyż nie jest tak?
- Tak właśnie jest. Możesz być kochany przez wszystkich, ale mimo to być bardzo samotnym. To jest znacznie gorsze i bardzo frustrujące, ponieważ ludzie nie spodziewają się, że taki Freddie Mercury może być samotny. On ma pieniądze, ma samochody, ma szoferów. Ma dużo. Jednak faktycznie, ten rodzaj samotności jest najcięższym do zniesienia.

Więc tak naprawdę pozbyłeś się iluzji odnośnie życia?
- I tak, i nie. Pozbyłem się iluzji, ale sam jakoś się trzymam. Staram się być bardziej ostrożny, co w pewnym sensie opiera się na kłamstwie - taka jest prawda. Czasami życzyłbym sobie nie mówić zbyt wiele. Mówię do ludzi i mam wrażenie, że więcej przez to odkrywam, jednak coraz bardziej zdaję sobie sprawę z tego, jakie to okrutne.




Pamiętajcie o sondzie : Jaki jest Wasz ulubiony utwór Queen??
I dziękuję za wszystkie komentarze i wpisy.. O tak! Blog się rozkręca ;)

Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,2131498,trackback

komentarze (9) | dodaj komentarz

Freddie o kobietach, dzieciach i wolności & Co śpiewała Natasza Urbańska??

poniedziałek, 09 lipca 2007 22:27
   No więc tak... Ludki moje kochane! Odpowiadam na komentarze: - Uważam że wszystkie piosenki Queen są świetne, ale tak najnajnajbardziej lubię "Love of my life", "Under pressure" i "Made in heaven".. Oczywiście jadę do kina jak tylko film się ukaże!! Pozdrawiam i dzięx za 
wszystkie komentarze :*
   Oto fragment wywiadu z Freddiem, w którym mówi o kobietach, dzieciach i swojej wolności...
Warto przeczytać!!

"Freddie prezentuje dość alergiczny stosunek do tradycyjnych instytucji: - Żadnego małżeństwa! - ucina - Chcę być zawsze wolny jak ptak, zbyt mocno przyzwyczaiłem się do tego komfortu. Gdybym zechciał mieć dzieci, po prostu poszedłbym do Harrodsa i kupił kilka. I jeszcze dorzucił nianię...
    Wsłuchując się w piosenki Freddiego, łatwo dostrzec w nich pewien rys mizoginistyczny. Ot, choćby Killer Queen, o której Mercury mówi: - To kawałek o tym, jak kobiety z klasą czasem okazują się zwykłymi kurwami. Jednocześnie lider Queen serdecznie odnosi się do stricte gejowskiej frakcji swojej publiczności, czasem pół-żartem, pół-serio, jak w piosence Good Old-Fashioned Lover Boy. Niby narzeka na samotność, ale po namyśle dodaje, że pustka wokół cieszy go jednak na swój przewrotny sposób: - W tej chwili mieszkam zupełnie sam. Teraz przychodzi tylko pani do sprzątania i Mary (wieloletnia przyjaciółka Freddiego, która była z nim aż do jego śmierci) , która się mną opiekuje. Nawet kiedy jestem gdzieś z przyjaciółmi, zamykam się w sobie. Stwarza to pozory takiej zewnętrznej. powierzchownej nieśmiałości... Podejmuję ryzyko kiedy wychodzę na scenę, wtedy nie ma dla mnie granic. Ale w sensie - nazwijmy to - życia społecznego, takie ryzyko jest dla mnie nie do przyjęcia. Interesują mnie tylko komfortowe sytuacje. W miłości zawsze szukałem ideałów, próbowałem i przegrywałem. I nagle zdałem sobie sprawę, że w samotności znajduję szczęście. Nie sądzę, bym kiedykolwiek odnalazł to w związku „jeden na jeden”..."


Powyżej zdjęcie Queen z autografami członków zespołu :)

A teraz o Nataszy.. No więc strasznie mnie rażą wpisy na niektórych blogach,  a nawet na
czacie z Nataszą, w którym napisała ona zamiast Queen- Quinn, a Freddie- Fredi...
No co jak co, ale czy studentka filologii angielskiej powinna robić takie błędy?? Heh...
Ta "nowa" nazwa rozprzestrzenia się z prędkością światła, więc HELP!
Oto dowód ..  
~karolka_11_lat_samotna: Pani Nataszo, jaką piosenką zaszczyci nas pani jutro?

~..::Ewelinka::..: Życzymy ci wygranej w programie.
Natasza_Urbanska: Jutro jest piosenka dla mamy, to miała być niespodzianka, zdecydowałam się zrobić taki żart i śpiewam z tatą i siostrą. A potem "Czerwone korale", a potem kolejna niespodzianka, która też wam zdradzę - to będzie piosenka zespołu Quinn, Fredi jest tak wspaniałym artystą, że musi się pojawić w tym programie.
                  http://jakonispiewaja.wp.pl/kat,1009015,wid,8880077,wiadomosc.html

Tyle na dziś.. Pamiętajcie o sondzie ;)




Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,2122501,trackback

komentarze (7) | dodaj komentarz

Film biograficzny o Freddiem...& New Galerie!

piątek, 06 lipca 2007 23:37
     Kochani! Dopiero dwie osoby skomentowały notki, mam nadzieję, że ten blog się rozkręci i to niebawem ;) Cały czas piszcie jaka jest Wasza ulubiona piosenka Queen. Wkrótce zrobię taki mały ranking... Dodałam dziś 2 nowe galerię Freddie and his Family, oraz Freddie and Mary Austin. Przyjemnego oglądania :)
     A czy wiecie, że niebawem powinniśmy obejrzeć biograficzny film o Freddim? Super, nie?!

      "Sacha Baron Cohen został podobno wybrany do roli Freddiego Mercury'ego.
Aktor, który zasłynął ostatnio jako Borat, ma wcielić się w lidera zespołu Queen w biograficznym filmie o muzyku. Jako reżysera dzieła wymienia się Roberta De Niro. Obecnie trwają prace nad scenariuszem obrazu.
      Wcześniej jako faworyta do roli wokalisty z Zanzibaru wymieniano Johnny'ego Deppa."
                                                                             źródło arts.clubzone.pl


 
Trochę podobny....

Ale bardziej na tym video  http://pl.youtube.com/watch?v=SBirGHHzXOM

Osobiście wnerwia mnie ten facet, ale mam nadzieję, że dobrze zagra Freddie'go :)

Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,2110556,trackback

komentarze (26) | dodaj komentarz

Queen w reklamie neostrady!

niedziela, 01 lipca 2007 22:17
      Piosenki "A kind of magic" możemy od jakiegoś czasu usłyszeć
w reklamie Neostrady.W USA w reklamie Toyoty Highlander użyto z kolei
"You're my best friend".

Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,2087020,trackback

komentarze (2) | dodaj komentarz

Zdjęcia w galeriach.


piątek, 18 maja 2012

Licznik odwiedzin:  173 032 (wersja testowa)

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Kalendarz

« maj »
pn wt śr cz pt sb nd
 010203040506
07080910111213
14151617181920
21222324252627
28293031   

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

O moim bloogu

Tak bardzo uwielbiam Queen, że postanowiłam oddać im taki pewnego rodzaju hołd w postaci bloga. Dołożę wszelich starań, żeby był on jak najlepszy. Bloog ten nie jest tylko dla fanów Queen, tak że

Księga Gości

Ostatni wpis w księdze:

  • data: 20.09.2010 19:36:15
  • autor: kitty12344
  • treść: Wszystkich fan&oacut...

Lubię to